BKS Stal - LZS Leśnica [relacja z meczu]
W środowe popołudnie piłkarze bialskiej Stali podejmowali LZS Leśnica.
BKS Stal – LZS Leśnica 0:0 (0:0)
BKS: Zieliński, Gęsikowski (75. Pęszor), Rucki I, Boczek, Suda, Czaicki, (46. Gołąb) Rejmanowski ( 10. Zdolski), Antczak, Wawrzyniak, Rucki II (79. Schie), Kocur
LZS: Kasprzik, Porwik, Nowak, Dyczek Paweł, Dyczek Piotr, Dyczek Maciej, Kierdal, Rabiej ( 90. Petrus), Sotor (83. Janczarek), Murlowski (66. Dudek), Szyndzielorz (60. Sopel)
Żółte kartki: Gołąb, Rucki I - Nowak
Spotkanie 20. kolejki III ligi śląsko-opolskiej pomiędzy BKS Stal a LZS Leśnica było meczem dwóch niepokonanych drużyn w rundzie wiosennej. Bielszczanie po wygranej na inaugurację wiosny z Victorią Chróścice zremisowali trzy kolejne mecze, dlatego też w spotkaniu z LZS-em chcieli powrócić na zwycięską ścieżkę.
Mecz pechowo zaczął się dla Marcina Rejmanowskiego, który już w 10. minucie musiał opuścić boisko z powodu kontuzji. W jego miejsce trener Marek Mandla wprowadził Damiana Zdolskiego. Pechowy początek wyraźnie zbił z tropy bielszczan, którzy w pierwszej połowie nie potrafili skonstruować ani jednej dobrej akcji. Piłkarze z Leśnicy pierwsze pół godziny się bronili, ale widząc nieporadność BKS ruszyli do ataków. Początkowo były to dość nieśmiałe akcje ofensywne, ale pod koniec pierwszej połowy goście mieli trzy dogodne okazje do zdobycia bramki. Najpierw Denis Sotor wyłożył piłkę Fabianowi Murlowskiemu, ale ten składając się do strzału potknął się o własne nogi. Kilka minut później po rzucie wolnym piłka dotarła do Macieja Dyczka, ale jego strzał był zbyt lekki. W końcu po świetnym dośrodkowaniu Pawła Dyczka główkował Sotor, ale piłka poszybowała wysoko nad bramką.
Wpierwszym kwadransie drugiej części gra wyglądała podobnie jak w pierwszej połowie. Po godzinie gry wreszcie na boisku pojawiła się walka, ale sytuacji bramkowych nadal było jak na lekarstwo. W 65. minucie wielką szansę stworzyli gospodarze. Z rzutu wolnego dośrodkował Tomasz Wawrzyniak, a strzał głową Dariusza Ruckiego I instynktownie wybronił Tomasz Kasprzik. Dobitka Tomasza Boczka nie znalazła natomiast drogi do bramki. Na kwadrans przed końcem meczu trener Marek Mandla zdecydował się na pokerową zagrywkę i w miejsce prawego obrońcy Marcina Gęsikowskiego wprowadził napastnika Marcina Pęszora.
BKS próbował atakować, ale efektów nie było widać. Leśnica, która w końcówce meczu ograniczała się jedynie do symulacji kontrataków również nie zagroziła bramce Zielińskiego i mecz zakończył się wynikiem 0:0.







